poniedziałek, 17 lutego 2014
biadolenie nad ludzką kondycją
Jedno z naszych miejsc, duża łąka za cieszyńskim usiem (czerwony dach). Widać też nasz dom - biały budynek nad usiem, trochę jak z "Psychozy". Takich miejsc w Cieszynie jest wiele: łąki/nieużytki po których piesek może się do woli wybiegać. I tylko trzeba omijać kilka pułapek zastawionych przez ludzi. Na łące za usiem są to rozliczne śmieci a wśród nich - porozbijane butelki. Nie wiem, co ludzi skłania do ich permanentnego tłuczenia. Rozumiem, że czasem można się zdenerwować i odreagować to w ten jakże cywilizowany sposób, ale na tej łące jest miejsce w którym chyba jest główny punkt odreagowań! Powiedzcie mi, wytłumaczcie: co jest takiego rewelacyjnego w tym tłuczeniu butelek? Można sobie przeciąć łapę zarówno rozbijając butelkę, jak i też przypadkowo natykając się na szkło. Druga rzecz nurtująca nas na naszych spacerach to pytanie, jakie meandry ludzkiego rozumu niezgłębionego mogą nas doprowadzić do pomysłu wyrzucania np telewizora nad rzeką? Rozumiem, że jakieś tam nadawanie cyfrowe wyklucza stare odbiorniki, sami taki posiadamy, ale jakoś nie wpadliśmy na to, żeby nad rzekę go przetransportować. Jest racja w tym, co powiedział Einstein, że tylko dwie rzeczy są nieskończone: wszechświat oraz ludzka głupota, choć nie jestem pewien co do tej pierwszej.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Świetny kadr! prawie jak Hogwart i "chatka Hagrida" (tylko Kieł to nie Wyżej a Mastif neapolitańsk ;P)
OdpowiedzUsuńmm