piątek, 5 lutego 2016

spotkanie sąsiedzkie

Naszym sąsiadem jest Kaktus, którego już na blogu przedstawialiśmy. Kaktus jest ze schroniska, ale ze swoją Panią mieszka już od dawna. Jest psem dość terytorialnym, co oznacza, że wszędzie sika i obszczekuje przechodniów, którzy pozwalają sobie przechodzić obok naszego płotu. Kaktus nie jest też kastrowany, bo w zamierzchłych czasach z których pochodzi nie było jeszcze takiego wymogu w schroniskach. Teraz jest. To wszystko sprawiło, że nieco obawialiśmy się jak Kaktus przyjmie Maziego. Ale wszystkie nasze obawy okazały się płonne, bo polubili się i mają nawet wspólne zainteresowania: obszczekiwanie przechodniów a także, sporadycznie, przejeżdżających aut. Teraz Kaktus wreszcie ma kompana do szczekania, bo Vega nie jest zainteresowana taką formą rozrywki, woli bieganie, wskakiwanie, przepychanie się. Na zdjęciu został udokumentowany rzadki przypadek wspólnej zabawy, bo Kaktus z Vegą bawić się nie chce, bo Mała jest dla niego za duża, za szybka i w ogóle - zbyt intensywna. Mazi znosi swoja współlokatorkę ze spokojem i cierpliwością godną greckich stoików. A co do wspólnego spędzania czasu przez Kaktiego i Maziego to są już poważne męskie sprawy: szczekanie i pilnowanie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz