Komuś kto nie znał nigdy żadnych psów możne się wydawać, ze pies to pies; każdy ma te same potrzeby, te same rzeczy lubi i tych samych rzeczy unika. A jednak nic bardziej mylnego. Podobnie jak ludzie się między sobą różnią tak różnią się i psy. Obecnie możemy obserwować to zjawisko na żywych organizmach: Vedze i Mazim. Vega nie należny do psów, które lubią jakość szczególnie głaskanie. Nigdy też nie podchodzi do nas i nie podtyka nam głowy do głaskania. Co innego Mazi! Gdyby mu tego nie wyperswadować, mógłby wtykać swój łeb pod rękę lub pachę bez końca. Głaszcz! Mazi jest typowym pieszczochem, nigdy nie ma dość i dopiero nasza zdecydowana odmowa dalszego kontynuowania pieszczot - zniechęca go. Vega natomiast, ma inny sposób na bliskość: usiąść obok na kanapie, ale tak, że właściwie siedzi na człowieku, położyć się w łóżku z głową, a najlepiej połową tułowia na tułowiu Pańcia - to jest bliskość w wydaniu Vegi. Pisząca to Pańcia nie znosi takiego uwalania się! Vega potrafi to zaakceptować i "uwala" się jedynie na Pańciu. Niestety Vega zapragnęła "uwalać się" także na Mazurku. I chociaż pieski mają do dyspozycji osobne, wygodne leżenia , Vega woli leżeć na przysłowiowej "kupie". A Mazi nie: Mazi nie lubi kiedy kościsty zadek Vegi pakuje się na jego posłanie i potrafi, o zgrozo!, warknąć! Dziś jednak Mazi i Vega spędziły noc na kanapie w pokoju gościnnym i nikt nikomu nie dokuczał. Może i Vega starała się nie pchać swoim zwyczajem?
I tak: choć się różnimy to się przyjaźnimy.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz