sobota, 12 marca 2016
czekając na słońce
Pogoda nas ostatnio nie rozpieszcza: od tygodnia leje, jest ciemno i zimno. Pozostaje patrzenie przez okno i oczekiwanie na słońce. Oczywiście nie jest tak, że nie wychodzimy w ogóle! Ale kto by liczył takie krótkie spacerki i jeszcze krótsze posiedzenia w ogrodzie? (Bo w ogrodzie psy siedzieć nie chcą kiedy pada i nawet głos bażanta nie budzi ich entuzjazmu, jak to zwykle bywa.) Spacer to minimum 8 kilometrów i przynajmniej część tego dystansu musi się odbywać be smyczy, albo przy wspólnym bieganiu. To uszczęśliwia psa i człowieka. A teraz nieszczęśliwi siedzimy w domu. A na dodatek Pańcio wyjechał. Takie smuteczki psie i ludzkie.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz