poniedziałek, 2 lutego 2015

co proszę?

"Czy Ty mnie wołasz? Mnie? Właśnie mnie? Teraz?" - te wszystkie pytania zdają się pojawiać w łepku Vegi na dźwięk wykrzyczanych przez Pańcię słów: "Vega do mnie!". Ale nie ma co narzekać. Vega przychodzi raczej dość chętnie; zawsze to dodatkowa okazja do przebieżki. Na szkoleniach, gdzie ćwiczymy różne komendy, komenda "Vega do mnie!" jest chyba Vegi ulubioną, bo można się przebiec, a nie tylko iść przy nodze albo siedzieć i czekać. Vega przychodzi raczej chętnie jakieś 4 na 5 razy. Czasem niestety jakiś zły duszek podpowiada psu psie uniki, w bok skoki i inne nieprzewidziane zachowania. Powołaniem Vegi nie jest bezwzględne posłuszeństwo - to pewne. Powołaniem jest łąka i las i bieganie, bieganie, bieganie.  


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz