Ciągle na wakacje czekamy, a czekając - czytamy. Nie możemy się już doczekać naszego wyjazdu (a tu jeszcze cały miesiąc!!), zwłaszcza kiedy widzimy zdjęcia znajomych z wakacji, zazdrość w nas wzbiera. Pozostaje nam lektura. Dziś polecamy Margaret Atwood, naszym zdaniem przyszłą laureatkę nagrody Nobla, i jej trylogię o końcu świata. Lektura to niezbyt optymistyczna, ale i Pańcia nie jest w optymistycznym nastroju: noga ciągle doskwiera. Pańcia od trzech (!) tygodni nie była na spacerze z psami. Więc czytamy. Czasem Pańcia zastanawia się czy takie leżenie na twardej książce nie przeszkadza Vedze, ale ona jakoś do tych niewygód przywykła i często na książkach się układa, bo też książki często leżą w miejscu, w którym i ona chce się ułożyć, czyli na łóżku. Bo najlepiej czyta się oczywiście w łóżku! I wie to Pańcia i wie to Vega.
Ps: W powieści Atwood występują także zwierzęta: świniony, wilksy i nasze ulubione - szopunksy :)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz