środa, 25 maja 2016
zmęczenie
wtorek, 24 maja 2016
plener
W czasie spaceru wszystko nas ciekawi, a kiedy zaczynamy biec Mazi nie ma sobie równych. Jak się okazuje to idealny pies pociągowy, który zdaje się nie męczyć. M ciągnie przed siebie, kiedy V już się pokłada na zielonej trawce. Trzeba dostosować do psów tępo i dystans, choć co do tego ostatniego mamy jasność - spacer musi być długi, najlepiej taki 10 km, albo i więcej. Po takim spacerze można zasnąć z poczuciem dobrze spędzonego dnia i mówię tu zarówno o psach jak i ludziach.
środa, 11 maja 2016
pływak
Mazi pływa! Tego właściwie się po nim spodziewaliśmy bo dał się nam już poznać jako pies nieustraszony i zdeterminowany. Mimo moich wątpliwości Pańcio postanowił dać się wczoraj Maziemu wybiegać w naszym ulubionym miejscu, w którym też często puszczamy Vegę. Nasze miejsce to półwysep na rzece Olzie, a zatem miejsce odgrodzone wodą i pies nie ma gdzie ewentualnie uciekać. No chyba, że tak jak Mazi ucieknie do wody. I tak nasz drogi M wskoczył ochoczo do rzeki i puścił się za kaczkami. Kaczki zdołały umknąć, Mazi po pewnym czasie zdecydował się wrócić, oczywiście cały mokry i "pachnący" w ten charakterystyczny dla mokrego psa sposób. Vega stała tylko na brzegu i oczekiwała na rozwój wydarzeń. Przypomnę, że V nie pływa i ogólnie nie pała do wody sympatią od kiedy załamał się pod nią lód, kiedy to jeszcze szczenięciem była. Może się jednaka da przekonać Mazurkowi?
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)



