Pisałam już jak bezwzględna bywa Vega w swoim rozpychaniu się na posłaniu. Tu zarejestrowaliśmy efekt działań V. Początkowo na posłaniu leżał sam Mazi, przyszła Vega, położyła się obok i tak się rozpychała, że biednego Mazutka przepchnęła z leżanki na poduszkę małą, za małą dla naszego wyżełka. Winę za tę sytuację ponosi jednak nie Vega, a jak sądzę - jej budowa i wyjątkowo długie łapy. No bo czy ktoś zmieściłby się na posłaniu mając tak długie nogi?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz