"Gdybym mieszkała nad morzem codziennie spacerowałabym po plaży" - tak się wydaje każdemu, kto nad morzem bywa raz w roku. Znam jednak ludzi, którzy mieszkają nad morzem ale na plażę nie chodzą. Jak ich spytać kiedy ostatnio maczali stopy w morzu odpowiedzą, że nie pamiętają. Podobnie jest z nami i górami. Wstyd się przyznać, ale w góry chodzimy może raz do roku, a mamy je tuż za miedzą. Nasze postanowienie na jesień to zmiana tych godnych potępienia przyzwyczajeń. Zaczęliśmy od Równicy. Godzinka szybkiego marszu i zdobyliśmy szczyt! Pod górę wchodziło się super, zwłaszcza Pańci, bo miała przywiązaną do siebie Vegę, którą wystarczyło tylko odpowiednio zmotywować a wciągała na górę i Pańcia prawie się nie zmęczyła.
Nasz plan na jesień jest prosty: zdobywamy szczyty Beskidu Śląskiego!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz