- W sumie to miało być tylko moje zdjęcie ale reszta weszła mi w kadr :)
- Trudno, teraz tak już będzie :)
Właściwie to jedno zdjęcie może opowiedzieć wszystko. Bo wszystko na nim jest: jest słońce, plaża i morze - czyli piękne okoliczności przyrody. I jesteśmy my: czyli Pańcio, Pańcia i Vega. Zdjęcie w zamierzeniu miało być zwykłym selfie, ale jak już zostało powiedziane: nie udało się. Bo weszli mi w kadr. Wielkimi stopami, czterema łapami, w kadry mojego (czyli piszącej te słowa Pańci) życia weszły najwspanialsze znane mi istoty: czyli Pańcio, zwany od 6.09 także Mężem, oraz Vega, zwana także Vegusią, Nusią, Kitfasińską i Pumbą.
A skoro tworzymy już rodzinę to i Podróż Poślubna była rodzinna. Tylko my troje na Półwyspie Helskim.
Wg wikipediowej definicji, to dalej jest selfie, tylko że grupowe; swoją drogą "Selfie" mogło by się świetnie sprawdzić jako imię dla psa :D
OdpowiedzUsuńmaćko
A jeśli autor zdjęcia nie życzył sobie obecności osób trzecich? Czy wola autora ma tu jakieś znaczenie?
OdpowiedzUsuń