A tak nasze zwierzęta prezentują się w samochodzie. Jeszcze nie mamy wypracowanej strategii przewożenia, która byłaby w pełni zadowalająca, ale pracujemy nad tym. Tylne siedzenia złożone i dużo miejsca dla piesków. Idealne byłyby klatki ale ich ceny są zastraszające, więc chyba już zaczniemy odkładać.
Pieski sprawują się w samochodzie grzecznie i chyba z każdą kolejną wycieczką jest lepiej. Mazurek uznał samochód za swój teren, więc kiedy jest w środku nikt nie ma prawa przejść obok samochodu bo zostanie obszczekany. Vega tradycyjnie nic sobie z przechodniów nie robi, za to pilnie obserwuje drogę, jakby chciała powiedzieć Pańci gdzie dokładnie ma jechać. A jechać ma wiadomo, do lasu na łąkę, gonić zające.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz